Menu

Bractwo Himawanti Joga Tantra Terapie Medytacja

Moje Doświadczenia z Himawanti, Mohandżi i Bractwo. Prawdziwe Oblicze Bractwa Himawanti. Mistrz Lalitamohandżi. Antypedofilskie Bractwo Himawanti: Kampania Stop Pedofilii, Stop Pedofilom! Groźne sekty a pedofilia księży i zakonnic. Represjonowanie Himawanti.

Jak to się robi w Antypedofilskim Bractwie Himawanti? - część I.

prawdziwy_himawanti

Niespełna 18 lat temu temu nazwisko Ryszard Matuszewski kojarzył mi się tylko z polskim eseistą, krytykiem literackim, autorem podręczników szkolnych, tłumaczem, jednym słowem wybitnym i zasłużonym człowiekiem, przyjacielem Czesława Miłosza oraz Wisławy Szymborskiej. Określenie Himawanti było mi nieznane, tak, że kiedy je pierwszy raz przeczytałem skojarzyło mi się z jakimś szczytem górskim w odległych Himalajach. I słusznie, bo Himawan, Himawant oraz Himawanti to oryginalne ludowe nazwy najwyższych gór z dachu Świata. Himawanti najlepiej powinno się kojarzyć z buddyzmem tybetańskim, wadżrajaną czy bon, bo to obszar o rdzennej nazwie Himawanti na którym te zjawiska duchowe występują. Jakież było to miłe zaskoczenie, kiedy usłyszałem, że Ryszard Matuszewski to także nazwisko Mistrza, czy tam Guru ugrupowania zwanego Antypedofilskie Bractwo Himawanti. Taki pożyteczny społecznie ruch duchowy działający dla wyższego dobra wszystkich ludzi, a szczególnie dla ofiar domowej przemocy, terroru, gwałtu i pedofilskiego molestowania.

Jak to się robi w Antypedofilskim Bractwie Himawanti?

Niespełna 15 lat temu temu nazwisko Ryszard Matuszewski kojarzył mi się tylko z polskim eseistą, krytykiem literackim, autorem podręczników szkolnych, tłumaczem, jednym słowem wybitnym i zasłużonym człowiekiem, przyjacielem Czesława Miłosza oraz Wisławy Szymborskiej. Określenie Himawanti było mi nieznane, tak, że kiedy je pierwszy raz przeczytałem skojarzyło mi się z jakimś szczytem górskim w odległych Himalajach. I słusznie, bo Himawan, Himawant oraz Himawanti to oryginalne ludowe nazwy najwyższych gór z dachu Świata. Himawanti najlepiej powinno się kojarzyć z buddyzmem tybetańskim, wadżrajaną czy bon, bo to obszar o rdzennej nazwie Himawanti na którym te zjawiska duchowe występują.
Jakież było to miłe zaskoczenie, kiedy usłyszałem, że Ryszard Matuszewski to także nazwisko Mistrza, czy tam Guru ugrupowania zwanego Antypedofilskie Bractwo Himawanti. Taki pożyteczny społecznie ruch duchowy działający dla wyższego dobra wszystkich ludzi, a szczególnie dla ofiar domowej przemocy, terroru, gwałtu i pedofilskiego molestowania. Wiadomo, że nie wszystko, co mediach publicznych publikowane i ogłaszane uznać można za oczywistą prawdę, wiem dokładnie jak się manipuluje opinia publiczną, dlatego odrzucam wszystkie informacje zawarte w necie, które szkalują Mohana Ryszarda Matuszewskiego, jako z gruntu pedofilskie pomyje i plugastwo wypisywane przez kilku/nastu zboczeńców seksualnych uważających, że mają prawo do seksu z dziećmi. Otóż, jako molestowany przez pedofilów w dzieciństwie, powiem wam zboczki, które Mohana Ryszarda Matuszewskiego i Antypedofilskie Bractwo Himawanti znieważacie, oczerniacie, prześladujecie, że nie macie prawa do seksu z dziećmi, a jedynie macie prawo do tego, żeby was zboczki wykastrować.
Na stronach internetowych jest zatrzęsienie bałamutnych i nienawistnych informacji, o tym jak to członkowie tego ugrupowania rzekomo prześladują tych, którzy odważyli się wypowiedzieć negatywnie o Swami Lalit Mohan Ryszardzie Matuszewskim oraz ogólnej działalności tej z gruntu pacyfistycznej organizacji. Ludzie, których wypowiedzi można odnaleźć to niewątpliwie pedofile czy pedofilki, i nie są pomawiani o pedofilię, tylko rzeczywiście są pedofilami, których ofiary uczęszczają do grup terapii dla ofiar pedofilów czy pedofilek. Ofiary mają prawo mówić i pisać o tym, co ich spotkało ze strony molestujących zboczeńców. Cóż można poradzić 13 letniemu chłopcu, którego molestuje pedofil, a rodzice zmuszają do kontaktów z pedofilem? Można poradzić, żeby rozkleił 100 plakatów w pobliżu, że ten czy ów to niebezpieczny pedofil. Jeśli policja nie chce zastawić pułapki na zboczeńca, bo ma mało ludzi, albo kolega pedofila jest policjantem i zgłoszenia nie przyjmuje, nie ma innych możliwości. I tak to się radzi, rzeczywiście ofiarom pedofilów, żeby zboczeńca nagłaśniały, i już.
Niktórych oburza moralnie, że osoby na terapii używają takiej terminologii jak np. "dzieciojebca". Podobno brzmi to im w uszach bardzo wulgarnie. Dziwne, że tym moralistom, jak niejakiej "Ateistce"(osoba o takiej ksywie, Okiem Ateistki), szkalującej Antypedofilskie Bractwo Himawanti z powodu jej własnych skłonności, przeszakadza słowo "dzieciojebcy" czy  "pedofilolubcy" albo "dzieciodymacze", a już fakt pedofilskiego molestowania i gwałcenia tysięcy dzieci rocznie w Polsce nie przeszkadza zboczkom. Obłuda pedofilów i pedofilek na tym polega, że słowa dobrze oddające wyrządzoną dzieciom krzywdę ich rażą. Lobby pedofilskie chciałoby zawładnąć internetem i z naszych skarg uczynić TABU, o którym by pedofile chcieli zakazać pisania. A niewątpliwie wśród dziennikarzy jest dużo pedofilek i pedofilów, zarówno homopedofilstwa jak i heteropedofilstwa.
Pedofile w internecie lubią zaatakować każdego, kto popiera Antypedofilskie Bractwo Himawanti, bezlitośnie wyzywają każdą osobę, która się wyrazi życzliwie o nas ofiarach pedoflskich zboczeńców seksualnych. Jest tak na wielu stronach w internecie, które oczywiście trzeba uznać za pedofilskie albo sprzyjające pedofilii. Jeśli państwo chce ścigać pedofilów rzeczywiście, powinno zlikwidować wszystkie strony szkalujące Antypedofilskie Bractwo Himawanti. Dlaczego? Oczywiscie dlatego, żeby pedofilska demagogia nie odstraszała osób potrzebujących terapii po przejściach z molestowaniem czy gwałtem. Polska policja w ogóle nie współpracuje z organizacjami pozarządowymi takimi jak ABH w sprawie pomocy ofiarom seksualnych zboczeńców pedofilskich. Polska policja na swoich stronach jak dotąd jedynie znieważa Bractwo Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego, pokazując, że pedofile w policji to silne stronnictwo polityczne.
Ludzie słabi psychicznie zaatakowani nachalną propagandą pedofilskiego znieważania Himawanti i Mohana albo się poddadzą, albo nawet mogą w depresję popaść, gdy czytają oszczerstwa. Zamiast na terapie ofiar trafią w macki pedofilskiego gebelsizmu. A ci, co chcą z dzieci z robić cwelów od obciągania laski za cukierka potrafią być gorsi od inkwizytorów i faszystów, bardziej brutalni. Potrafią tworzyć fałśzywe blogi z kolejnymi pomówieniami, potrafią namierzać osoby broniące Himawanti czy Mohana po IP, i poprzez dostawcę netu kierować pogróżki do kogoś, kto jest już i tak poszkodowany przez zboczeńców seksualnych. A trudno jest ot, tak znajomym, całej wsi czy dzielnicy powiedzieć: "wiecie, jak miałem 8 latek, sąsiad Kowalski mnie wydymał".
Pedofile lubią używać zarzutu sekciarstwa wobec organizacji i ruchów, które oferują terapie dla ofiar pedofilów. Moda ta dotarła do Polski z USA, gdzie w ten sposób środowiska klerykalne broniły się przed kolejnymi aferami pedofilskimi, bardzo tam licznymi. I na stronach takich jak psychomanipulacja.pl zwalczane, znieważane i wyzywane są tylko takie grupy i ruchy, które prowadziły lub prowadzą terapie dla ofiar pedofilów, szczególnie księży i pastorów pedofilów. A na tej działalności w USA rozwinął się tak zwany Ruch Osho, Kościół Scjentologii, Koresh i kilkadziesiąt innych organizacji, nawet Adwentyści Dnia Siódmego.
Zresztą sam protestantyzm  z Lutrem na czele był buntem przeciwko zepsuciu moralnemu i dewiacji seksualnych duchowieństwa w tamtych czasach. Zresztą osobnicy tacy jak Russell, ten od Świadków Jehowy, także zaczynał jako ofiara wydymana, krótko mówiąc, przez jakiegoś pastora. Tylko nie był słaby psychicznie, żeby robić z tego tajemnicę wiary, ale powiedział: "Tak nie może być. Chrześcijaństwo trzeba założyć od nowa, bo to co jest, jest seksualnie zboczone w diaboliczny sposób". Na pewno miał rację, a jak na tamte czasy, także i moc wewnętrzną, aby walczyć z draństwem i seksualną patologią.
Mohan w jednym z wywiadów mówi: „Trzeba tych osobników, co tak plują na duchowość, ezoteryzm, kult bogini, a nade wszystko na to, że Bractwo Himawanti prowadzi uzdrowicielskie terapie dla ofiar gwałconych w dzieciństwie przez pedofilów i pedofilki patrzeć chyba w szczególny sposób. Nie tylko jako na paranoików antykultowych czy osoby chore na sektofobię i neofobię, ale jak na osoby o pedofilskich skłonnościach.” - I niewątpliwie, ma rację, bo nikt przy zdrowych zmysłach, wiedząc że Antypedofilskie Bractwo Himawanti prowadzi grupy dla ofiar przemocy seksualnej, pedofilii i gwałtu, nie pomyśli, że mogłoby być inaczej. Dla nas, osób uczęszczających na terapie dla ofiar pedofilów jest to OCZYWISTE. Ale pedofile chcieliby na wielu blogach i forach zniekształcić fakty i prawdę, zamydlić oczy. Tymczasem to przed tymi co w necie plują się przeciwko Himawanti trzeba być czujnym, aby ni euwodzili kolejnych dzieciaków z pomocą internetu.
Joga, a bardziej relaksacje i medytacje są jako metody terapeutyczne rewelacyjne. A że źródło jest Orientalne, to pedofile wykorzystują sprytnie, by naiwnych mamić  wzboczony sposób, że niby Himawanti to jakaś groźna sekta. Nauka i Życie Mistrzów Dalekiego Wschodu to nauka znana jako Święta Wiedza, Śri Vidya Mistrzów Bractwa Himawanti, bo tak się oryginalnie ta grupa Mistrzów od których uczył się Baird T. Spalding i inni nazywa na Wschodzie. W zasadzie używają zamiennie kilka nazw jak Himawan, Himawant, Himawanti, ale to różne pisownie tej samej Loży Mistrzów z której uczyła się Bławatska, Bailey i Spalding też. Uczniowie Birda T. Spaldinga to uczniowie amerykańskiego oddziału Bractwa Himawanti, bardzo ciekawej i obdarzonej siddhis organizacji Mahatmów, Mistrzów Wschodu. Historycznie chyba Baird Spalding przyniósł nauki Mistrzów Himawanti jako pierwszy na Zachód oprócz Bławatskiej. Ale pedofile są sprytni i fakty o pochodzeniu wiedzy czy praktyk raczą przekręcać na sektę. Tymczasem naukowe badania dowodzą, że zjawisko prania mózgu w sekcie nie istnieje z naukowego punktu widzenia, nie ma też więzienia wyznawców w grupach medytacyjno-terapeutycznych orientalnego pochodzenia, bo z natury grupy te dbają o wysoką wolność osobistą uczestników swoich zajęć, nawet jak są to grupy bardziej kultowe typu Hare Krishna, Anandamarga, Maharishi Yogi czy Misja Czaitania.
Dziwi bardzo, że osoby tak dzielnie zwalczające Himawanti Mohana jako rzekomo groźną sektę zapominają jako autorzy kolejnych paszkwilów netowch podawać pełną nazwę Bractwa, bo sama nazwa mówi najwięcej o tym kto i z jakich powodów może Himawanti nienawidzić: "Bractwo Zakonne Himawanti. Stowarzyszenie Ofiar Gwałconych w Dzieciństwie przez Pedofilów.", a w skrócie, "Antypedofilskie Bractwo Himawanti". Rzeczywiście, mnie też nie chce się całej nazwy za każdym razem pisać.
I wszystko na temat, bo nazwa ruchu Himawanti najbardziej wystarczy za komentarz czym to Bractwo jest.
Zapytam, czyżby ofiary pedofilów komuś coś obcięłyi jest taki skowyt w internecie przeciw Himawanti oraz Mohanowi? A przecież nie tak dawno powstał kolejny "Zakon molestowanych i gwałconych", ale typowo katolicki, o czym też jest głośno. Z czasem coraz więcej ofiar pedofilii zacznie się ujawniać. To chyba każdy się już domyśli zawsze kim są autorzy i poplecznicy takich ściemek polegających na wyzywaniu Himawanto od sekt, a Mohana od przywódców groźnej sekty. Moim zdaniem samo straszenie pedofilów piekłem w jakimś wierszyku, to stanowczo za mało jeśli o zwalczanie pedofilii chodzi.

Himawanti - to tysiące ofiar przemocy, terroru i gwałtu z całej Polski!

Wiadomo, że nie wszystko, co mediach publicznych publikowane i ogłaszane uznać można za oczywistą prawdę, wiem dokładnie jak się manipuluje opinia publiczną, dlatego odrzucam wszystkie informacje zawarte w necie, które szkalują Mohana Ryszarda Matuszewskiego, jako z gruntu pedofilskie pomyje i plugastwo wypisywane przez kilku/nastu zboczeńców seksualnych uważających, że mają prawo do seksu z dziećmi.

Mistrz_Jogi_LMGK__Awasanghala

Otóż, jako molestowany przez pedofilów w dzieciństwie, powiem wam zboczki, które Mohana Ryszarda Matuszewskiego i Antypedofilskie Bractwo Himawanti znieważacie, oczerniacie, prześladujecie, że nie macie prawa do seksu z dziećmi, a jedynie macie prawo do tego, żeby was zboczki wykastrować.

Na stronach internetowych, o dziwo często kościelnych, jest zatrzęsienie bałamutnych i nienawistnych informacji, o tym jak to członkowie tego ugrupowania rzekomo prześladują tych, którzy odważyli się wypowiedzieć negatywnie o Swami Lalit Mohan Ryszardzie Matuszewskim oraz ogólnej działalności tej z gruntu pacyfistycznej organizacji. Ludzie, których wypowiedzi można odnaleźć to niewątpliwie pedofile czy pedofilki, i nie są pomawiani o pedofilię, tylko rzeczywiście są pedofilami, których ofiary uczęszczają do grup terapii dla ofiar pedofilów czy pedofilek.

Ofiary mają prawo mówić i pisać o tym, co ich spotkało ze strony molestujących zboczeńców. Cóż można poradzić 13 letniemu chłopcu, którego molestuje pedofil, a rodzice zmuszają do kontaktów z pedofilem? Można poradzić, żeby rozkleił 100 plakatów w pobliżu, że ten czy ów to niebezpieczny pedofil. Jeśli policja nie chce zastawić pułapki na zboczeńca, bo ma mało ludzi, albo kolega pedofila jest policjantem i zgłoszenia nie przyjmuje, nie ma innych możliwości. I tak to się radzi, rzeczywiście ofiarom pedofilów, żeby zboczeńca nagłaśniały, i już.

Niektórych oburza moralnie, że osoby na terapii używają takiej terminologii jak np. "dzieciojebca". Podobno brzmi to im w uszach bardzo wulgarnie. Dziwne, że tym moralistom, jak niejakiej "Ateistce"(osoba o takiej ksywie, Okiem Ateistki), szkalującej Antypedofilskie Bractwo Himawanti z powodu jej własnych skłonności, przeszakadza słowo "dzieciojebcy" czy "pedofilolubcy" albo "dzieciodymacze", a już fakt pedofilskiego molestowania i gwałcenia tysięcy dzieci rocznie w Polsce nie przeszkadza zboczkom.

Obłuda pedofilów i pedofilek na tym polega, że słowa dobrze oddające wyrządzoną dzieciom krzywdę ich rażą, obrażają, zniesmaczenie powodują. Lobby pedofilskie chciałoby zawładnąć internetem i z naszych skarg, z naszej krzywdy uczynić TABU, o którym by pedofile chcieli zakazać pisania. A niewątpliwie wśród dziennikarzy jest sporo pedofilek i pedofilów, zarówno homopedofilstwa jak i heteropedofilstwa.

Pedofile w internecie lubią zaatakować każdego, kto popiera Antypedofilskie Bractwo Himawanti, bezlitośnie wyzywają każdą osobę, która się wyrazi życzliwie o nas ofiarach pedoflskich zboczeńców seksualnych. Jest tak na wielu stronach w internecie, które oczywiście trzeba uznać za pedofilskie albo sprzyjające pedofilii.

Janusz

© Bractwo Himawanti Joga Tantra Terapie Medytacja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci